BEMA – Liftingujący krem pod oczy – recenzja

BEMA – Liftingujący krem pod oczy – recenzja

Włoska marka Bema Love bio, nie wiedzieć czemu, wciąż jest stosunkowo mało popularna w Polsce, a szkoda. Może wynika to z faktu, że jej produkty można dostać wyłącznie w kilku drogeriach internetowych?

Nie znam wielu produktów marki, używałam, zaledwie trzech, jednak każdy z nich okazywał się hitem! Na blogu znajduję się już recenzja Liftingującego serum do twarzy, a w przygotowaniu jest recenzja peelingu do twarzy.

Wszystkie kosmetyki marki mają szereg certyfikatów, mają nienaganne, naturalne składy oraz nie są testowane na zwierzętach.


Skład: Rosa Damascena* Flower Water, Citrus Aurantium Amara*Flower Water, Centaurea Cyanus*Flower Water, Butyrospermum Parkii*(Shea)Butter, Candelilla Cera/Candelilla Wax, Olus Vegetable Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Shorea Stenoptera Butter, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Coco-Caprylate, Propylheptyl Caprylate, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Glycerin, Oryza Sativa (Rice)Starch, Titanium Dioxide, Mica, Tocopherol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Olea Europaea*(Olive)Fruit Oil, Persea Gratissima*(Avocado)Oil, Simmondsia Chinensis*  (Jojoba) Seed Oil, Porphyridium Polysaccharide, Hydrolyzed HibiscusEsculentus Extract, Dextrin, Ilex Paraguariensis Leaf Extract, Sodium Stearoyl Glutamate, Crocus Sativus, Pisum Sativum (Pea) Extract, Avena Sativa *(Oat)Kernel Extract, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Lactate, Sodium Benzoate, Sucrose Dilaurate, Maltodextrin, Porphyra Umbilicalis Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Parfum***/Fragrance, Linalool**, Limonene**, Geraniol**.
*Da agricoltuta biologica/organic agriculture

**wyciągi z olejków roślinnych
***100% naturalny zapach

Cena: 58 zł/20 ml (zwróćcie uwagę, że większość kremów pod oczy produkowanych jest w 15 ml opakowaniach)

Obietnice producenta:

Aktywny naturalny krem pod oczy Bema Love bio, zapewnia natychmiastową poprawę oznak zmęczenia wokół oczu (cieni i worków) oraz zmarszczek pod oczami. Dzięki lekkiej konsystencji emulsji, wzbogaconej szlachetnymi nitkami szafranu zawierającego antyoksydanty, krem wyraźnie wygładza kontur oka.

Zauważalne efekty poprawionej sprężystości skóry widać po około 2-3 tygodniach regularnego stosowania.

Najwyższe stężenie składników aktywnych:
– Hydrolat z róży damasceńskiej  –
 koi i nawilża, stymuluje regenerację tkanek, wspomaga gojenie, nawilżają skórę, łagodzi podrażnienia

– Woda z kwiatów gorzkiej pomarańczy – wzbogaca skład kremu zastępując wodę,  oczyszcza, tonizuje, zwęża pory i lekko ściąga skórę, ma działanie bakteriobójcze, usuwa wolne rodniki,  ma działanie przeciwzmarszczkowe i przeciwdziała wiotczeniu skóry

– Ekstrakt z kwiatów chabra bławatka  – działanie łagodzące, tonizujące, ściągające i antyoksydacyjne (chroni komórki skóry przed wolnymi rodnikami)

– Masło Shea – działa zmiękczająco, wygładzająco, odżywczo, naturalny filtr przeciwko promieniom UV, nawilża i chroni skórę, koi podrażnienia.

Moja opinia:

Recenzję tego kremu powinnam zacząć od wyjaśnienia, że moja skóra pod oczami nie należy do tych wymagających. Nie mam problemu z dużym zasinieniem czy obrzękami. Wiadomo, każdy miewa gorsze dni, nieprzespane noce czy jest po prostu chory, a jego skóra wygląda gorzej, ale nie są to problemy z którymi się zmagam.

Czego oczekuję od kremu pod oczy? Długotrwałego nawilżenia, zmniejszenia widoczności zmarszczek mimicznych oraz nie wywołania podrażnienia lub alergii.

Producent obiecuje zniwelowanie worków i cieni pod oczami – nie mogę tego ocenić, ponieważ jak wyżej wspominałam, na szczęście, ten problem mnie nie doyczy.

Formuła kremu z pewnością nie jest obiecywaną lekką emulsją. Jest on bardzo gęsty, bogaty i treściwy, ma formę masełka, a w jego wyciśnięcie z tubki musimy włożyć trochę siły. Rozgrzany w palcach i wklepany w skórę błyskawicznie się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy, jednak zostawia poczucie skóry zabezpieczonej takim aksamitnym filmem.

Kremu używam dwa razy dziennie, jest on również świetną bazą pod makijaż. Wiele kremów jest zbyt tłustych, roluje się albo sprawia, że kosmetyki się warzą, tutaj jednak nie mamy tego problemu.

Ponieważ jest to już moje drugie opakowanie, a produkt jest niesamowicie wydajny, używam go od kilkunastu miesięcy. Skóra powiek oraz okolica pod oczami jest zdecydowanie długotrwale nawilżona i miękka, czasem zdarza mi się nie użyć kremu, a ona nadal jest przyjemnie nawodniona i jędrna.

Krem skutecznie niweluje fine lines, czyli delikatne zmarszczki, których najczęstszą przyczyną jest odwodnienie skóry, jeśli chodzi o działanie na zmarszczki mimiczne – nie widzę ich spłycenia, ale przez ponad rok stosowania również nie pogłębiły się, co możemy uznać za sukces.

Włoski krem ma bardzo delikatny, migdałowy zapach, który charakteryzuje wszystkie produkty marki jakie testowałam. Nie podrażnił mojej mocno wrażliwej i alergicznej skóry, ani oczu, nie ma mowy o pieczeniu czy łzawieniu, mogę go z czystym sumieniem polecić wrażliwcom.

Cóż mogę więcej powedzieć? HIT! Kończę drugie opakowanie, mam kilka innych kremów do przetestowania, ale jestem pewna, że do niego wrócę.

Skuteczne nawilżenie, dobre wchłanianie i współpraca z makijażem, poprawa sprężystości skóry, a to wszystko za niecałe 60 zł, gdzie dostajemy niezwykle wydajny i certyfikowany kosmetyk.

Jeśli jeszcze nie macie prezentów na Dzień Matki dla swoich Mam – jest to świetny pomysł na prezent! Kupicie go w, jak zawsze niezawodnym, sklepie ekozuzu.pl (KLIK).

G.

Powrót na górę