JAK CZYTAĆ SKŁADY KOSMETYKÓW CZ.3 – SILIKONY

JAK CZYTAĆ SKŁADY KOSMETYKÓW CZ.3 – SILIKONY

Bardzo mi miło, że posty z tej serii cieszą się taką popularnością 🙂 Dziękuję za Waszą aktywność w komentarzach. Chciałybym, aby rozszyfrowywanie składów, przestało być dla Was tajemnicą. Temat dzisiejszego posta, również został przez Was zaproponowany w dyskusji pod poprzednimi artykułami. Jeśli jeszcze ich nie czytaliście to zapraszam na ALKOHOLE (klik) i DETERGENTY (klik).

Kolejną grupą „straszących” składników w INCI są silikony. Tym razem również, postaram się Wam udowodnić, że nie taki diabeł straszny jak go malują.

Silikony to najprościej mówiąc, syntetyczne pochodne krzemu (polimery krzemoorganiczne). Zazwyczaj są bezbarwne i bezzapachowe. Wiecie, że są dodawane do kosmetyków już od lat 50-tych?

Unikać czy stosować? Służą czy szkodzą?

Niestety i tym razem, odpowiedź nie jest taka prosta.

Silikony w kosmetykach działają wygładzająco, nabłyszczająco, tworząc ochronną warstewkę, zapobiegającą odparowaniu wody i chroniącą przed czynnikami środowiskowymi. Brzmi zachęcająco, prawda?

Niestety nie każda cera będzie zachwycona takim filmem na twarzy. Posiadacze skóry tłustej, mieszanej, trądzikowej, a szczególnie skłonnej do zapychania powinni być wyjątkowo czujni. Moja twarz, bardzo szybko reaguje zaskórnikami jeśli przegapię silikon w składzie kremu i użyję go.

Silikonowe kremy mają bardzo przyjemną konsystencję, dobrze się rozprowadzają, niestety równie dobrze zapychają pory.

Jak rozpoznać silikony w produktach do pielęgnacji twarzy?

Są to substancje, których nazwy kończą se np:  -siloxane, -silanol, -silicone, -methicone, -thicone.
Czy w takim razie silikony są złe i należy ich unikać?

Zdecydownie nie. Według mnie, są niezastąpione w pielęgnacji włosów!

Możemy podzielić je na kilka grup:
 Zmywalne wodą

  • dimethicone copolyol
  • hydrolyzed wheat protein hydroxyporpyl polysiloxane
  • lauryl methicone copolyol
  • Silicone Quaternium-8
  • silikony z PEG w nazwie ( z liczbą powyżej 4)

 Zmywalne łagodnymi szamponami

  • dimethicone 
  • dimethiconol
  • amodimethicone 
  • beheonoxy dimethicone 
  • phenyl trimethicone 

 Zmywalne mocnymi szamponami (SLS, SLES, itp.)

  • cyclomethicone
  • cyclopentasiloxane
  • trimethylsilylamodimethicone
  • trimethylsiloxysilicates

 Lotne (czyli odparowujące z włosa)

  • Cyclotetrasiloxane
  • Cyclopentasiloxane
  • Cyclohexasiloxane
  • Octamethyl cyclotetrasiloxane
  • Cyclometicone
  • Decamethylcyclotetrasiloxane

Wiemy już  jak różnicować silikony i czym je usuwać, to jak rozsądnie korzystać z nich w pielęgnacji włosów?


Po pierwsze, unikajmy silikonów w szamponach! Są tam całkowicie zbędne. Przypominam, że szampon służy do mycia skóry głowy. Obecność silikonu może przyśpieszać przetłuszczanie włosów, obciążać je u nasady, powodować wysyp krostek na głowie. Ponadto, „zaklejony' skalp zawsze może zareagować nadmiernym wypadaniem włosów.To samo tyczy się odżywek i wszystkich innych preparatów, które chcecie nakładać na skórę głowy.


Po drugie, jeśli macie kręcone włosy i chcecie stosować pielęgnację CG – wszystkie silikony są zakazane.

Po trzecie, silikonowe sera/olejki/jedwabie do zabezpieczania końcówek, powinny być stosowane codziennie, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że kilka razy dziennie – w przypadku bardzo uwrażliwionych włosów. Silikonowy film zabezpiecza je przed mechanicznymi uszkodzeniami, czynnikami atmosferycznymi, promieniowaniem UV oraz nadmiernym odparowywaniem wody. Nad tym polega działanie tych produktów. Nie łudźcie się, że tego typu preparat sklei rozdwojone końcówki, nawilży włos itp. 
Po czwarte, silikony w odżywkach i maskach do włosów. Ja należę do szkoły, która popiera używanie odżywek i masek z silikonami. Poprawiają one wizualny wygląd fryzury, włosy są gładsze, bardziej błyszczące oraz chronione przed czynnikami zewnętrznymi oraz nadmiernym odparowywaniem wody z włosa. Uważam, że w przypadku bardzo suchych i zniszczonych np. rozjaśnianiem włosów – są wręcz konieczne, ani ograniczyć dalsze uszkodzenia. Tym razem jednak również trzeba pamiętać, że włos wygląda zdrowiej jedynie z pozoru, ponieważ silikon nie ma żadnych odżywczych właściwości dla włosa. Nie ma drogi na skróty i nic nie zastąpi olejowania, nawilżania itd. Zróbcie jednak raz na jakiś czas Naked Hair Challange, ewentualnie po prostu użyjcie lekkiej odżywki bez silikonu, aby przekonać się – w jakim faktycznie stanie są Wasze włosy 😉
Jeśli stosujemy silikony w codziennej pielęgnacji włosów (nawet jeśli są to tylko te tzw. lotne), pamiętajmy o regularnym oczyszczaniu szamponem z SLES/SLS. Wystarczy robić to raz w tygodniu, aby domyć wszystkie nadbudowane na włosie silikony. Jeśli zapomnimy o takim oczyszczającym rytuale, nasze włosy mogą zamienić się w obciążone, trudne do ułożenia – „smutne strąki”.

Jaki jest Wasz stosunek do silikonów? Zwracacie na nie uwagę w składach? Unikacie czy nie? Bardzo jestem ciekawa Waszej opinii na temat tej dość kontrowersyjnej grupy składników.
G.

Powrót do góry