DLACZEGO WŁOSY WYPADAJĄ?

DLACZEGO WŁOSY WYPADAJĄ?

Czyli dlaczego prawie niemożliwe jest zapuścić włosy do ziemi.

Wypadanie włosów to temat rzeka, który w okresie jesiennego przesilenia dotyka bardzo wielu osób. Sama od lat zmagam się z problemem nadmiernego wypadania włosów (przez cały rok), więc temat ten jest mi bardzo bliski. Pamiętajcie jednak, że nie jestem lekarzem, a w wielu przypadkach niezbędna jest konsultacja dermatologiczna/trychologiczna.
Badanie przeprowadzone w 2012 roku przez markę Nivea,  wykazało, że aż 66 % kobiet walczy z nadmiernym wypadaniem włosów. Myślę, że większość z nas wie, jak ciężko jest zahamować wypadanie włosów, a ile czasu potrzeba żeby wyhodować nowe baby hair.

Postanowiłam że chcę się z Wami podzielić wiedzą dotyczącą problemu. Jest wiele osób, które przez cały rok nie mają problemu z łysieniem, a właśnie wiosną i jesienią dopada je nadmierne wypadanie włosów, dlatego post akurat teraz.

Aby zrozumieć mechanizm wypadania włosów, musimy najpierw zapoznać się z cyklem życia włosa. Każdy włos żyje od 2 do 7 lat, z czego u kobiet jest to przeciętnie ok. 6 lat, natomiast u mężczyzn ok. 4 lat. 

Każdy włos, podczas swojego życia na naszej głowie, przechodzi przez trzy fazy:

– anagen – jest to faza wzrostu włosa, podczas której rośnie ok. 0,3 mm dziennie, czyli ok, centymetra miesięcznie. Trwa najdłużej ze wszystkich faz.

– katagen – to okres przejściowy dla włosa. Przestaje on rosnąć, mieszek, brodawka i cebulka  włosowa kurczą się. Trwa od 2 do 4 tygodni. W tej fazie znajduje się ok. 1 % włosów na naszej głowie.
– telogen – jest to faza uśpienia włosa. Brodawka oddziela się od korzenia, włos powoli wysuwa się i wypada. Trwa ona około 2 miesięcy i płynnie przechodzi w anagen, podczas którego zaczyna rosnąć nowy włos. W tej fazie jest ok 15% – 20% naszych włosów.

Dziennie tracimy między 50, a 70 włosów. Jeśli w ciągu doby wypada ich ponad 100 – możemy mówić o nadmiernym wypadaniu.

Przyczyn nadmiernego wypadanie włosów, może być bardzo wiele. My postaramy się skupić, na tych najczęstszych:

– stres
– choroby skóry głowy tj. łojotokowe zapalenie skóry, atopowe zapalenie skóry, łupież, grzybica itp.
– nieprawidłowa pielęgnacja
– jesienne/wiosenne przesilenie
– niedobór mikroelementów ( najważniejsze to – cynk, biotyna, żelazo, tauryna i kwasy tłuszczowe Omega-3)
– niedoczynność tarczycy, zespół policystycznych jajników
– działanie niepożądane niektórych leków
– anemia
– inne choroby ogólnoustrojowe np. toczeń
– zatrucia metalami ciężkimi
– zmiany hormonalne
– androgenowe, telgenowe lub plackowate łysienie
– trichotillomania

Wzmożone wypadanie włosów jesienią oraz wiosną jest naturalnym procesem, który dotyka większości z nas. Związane jest ono ze spadkiem poziomu estrogenów oraz wzrostem poziomu testosteronu. Nasze organizmy są osłabione w związku z przesileniem, a odporność obniżona. Aby zatrzymać ten proces, warto jest wzbogacić swoją dietę Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT), ze szczególnym naciskiem na kwasy Omega – 3 i Omega – 6. Zbawienny wpływ na jesienne wypadanie włosów ma również dynia (nie bez powodu sezon na nią, jest akurat jesienią ;)). Największą moc mają jej pestki, więc nie zapominajcie o nich! Z powodzeniem można dodawać je do sałatek oraz chrupać solo.

Walkę z wypadaniem wspomogą również suplementy diety, które uzupełnią niedobory witamin i mikroelementów. Pomocne w zahamowaniu wypadania będą również ziołowe wcierki do włosów (posty o wcierkach i suplementach jeszcze w tym miesiącu).  Podczas aplikowania ich, nie zapominajcie o masażu skóry głowy, który pobudza cebulki do pracy.

Co jeśli badania krwi są w porządku, jesień za nami, wykluczyliśmy wszelkie możliwe niedobory i inne czynniki mogące powodować wypadanie włosów, a one dalej wychodzą jak szalone?

To czas na wizytę u dermatologa lub trychologa. Możliwe, że do pełnej diagnostyki niezbędne będzie badanie trichoskopowe skóry głowy. Trichoskopia nie jest niestety refundowana przez NFZ (ok. 4 lat temu płaciłam za nią w Warszawie 300 zł), jest to jednak najlepsze i najdokładniejsze badanie skóry głowy. Pozwala ona na ocenę na poziomie naskórka oraz górnej warstwy skóry właściwej i włosów. Jest to najskuteczniejsza metoda różnicowania łysienia androgenowego, telogenowego, plackowatego i bliznowaciejącego. Użyta do badania kamera, jest w stanie powiększyć obraz nawet 70-krotnie!

Moje badanie wykazało niestety mało optymistyczną diagnozę – łysienie androgenowe, z którym walczę już od ponad 4 lat i walczyć będę pewnie do końca życia.

Dajcie znacie, jeśli chcecie poczytać więcej o łysieniu androgenowym, które dotyka ostatnimi czasy coraz więcej kobiet po 25 roku życia.

G.

Powrót do góry